24 kwietnia 2016

Nomada w Nowym Yorku

Waris Dirie

Kwiat pustyni - Waris Dirie, Cathleen Miller


Wydawnictwo:  Świat książki

Tłumaczenie:    Marek Wrześniewski

Liczba Stron:    254

Kategoria:         Biografia













Co dziś robiłeś? Zapewne wstałeś z ciepłego łóżka, czystej pościeli (a może wciąż się w tam wylegujesz?), wypiłeś ciepłą kawę/herbatę/sok, pobuszowałeś w Internecie. Nawet nie pomyślałeś, że mając dach nad głową i pełną michę jesteś ogromnym szczęściarzem. Że Twoje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdybyś urodził się w innym miejscu. Dziś chciałabym zabrać Cię do świata zupełnie innego niż ten, który znasz z autopsji lub większości hollywoodzkich filmów. Wybierzmy się do Somalii.

Federalna Republika Somalii - pustynny kraj w południowo-wschodniej części Afryki, nam kojarzący się przede wszystkim z piratami i wojną. Państwo, w którym wciąż wierzy się w czary, gdzie problemy międzyludzkie rozwiązuje się wieszając oponenta na kilka dni na drzewie do góry nogami, gdzie nie istnieje czas, nie ma zegarków, nie obchodzi się urodzin, ba - nikt do końca nie zna nawet swojego wieku. Tak opisuje swoją ojczyznę Waris - bohaterka niezwykłej autobiografii pt: "Kwiat pustyni". Tytuł oznacza właśnie imię dziewczyny - "Waris" to niezwykle rzadkie, a tym samym cenne rośliny występujące na piaszczystych terenach. W Afryce kobiety z niektórych plemion wykorzystują je jako ozdoby podczas najważniejszych w życiu uroczystości - np. zamążpójścia. 

Somalijka, którą chcę Wam przedstawić jest równie niezwykła jak ten właśnie kwiat. Wychowana w świecie nomadów odważyła się go opuścić i przenieść najpierw do Europy a potem do Nowego Yorku. Mając 13 lat uciekła ze swojego plemienia najpierw do Mogadiszu - stolicy swojego kraju, a potem do Wielkiej Brytanii. Nie umiała czytać ani pisać (aż do 1973 nie istniało pismo w języku somalijskim, później luksus nauki liter nadal dostępny był nielicznym), ba nie wiedziała nawet, że istnieją biali ludzie. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak porażające musiało dla niej być zderzenie z europejską  a później amerykańską kulturą. Są kwestie, których nadal nie jest ona w stanie pojąć, mimo, że od lat nie jest już koczownikiem lecz obywatelką świata. Weźmy na przykład żywienie - zarówno w USA jak i na starym kontynencie większość ludzi non stop jest na diecie. Dla Waris, która wielokrotnie cierpiała z głodu, jest to przejaw głupoty i małości. Mówi: jedź do Afryki, pomieszkaj chwilę w mniej komfortowych warunkach, od razu zrzucisz parę kilo. Jej percepcja pokazuje nam, jak dziwne są problemy naszego "pierwszego świata". 
Kwiat pustyni
Waris Dirie - zdjęcie ze strony desertflowerfoundation.org

Ta książka to nie tylko opowieść o drodze "od szofera do milionera" (czy też w tym wypadku "od nomady do światowej sławy modelki"). To także manifest ambasadorki ONZ przeciwko obrzezaniu kobiet. Waris nazywa wprost ten rytuał szlachtowaniem a "znachorki", które się tym zajmują - morderczyniami. W wyniku tego "zabiegu" umierają na całym świecie miliony kobiet, pozostałe zostają drastycznie okaleczone. Dirie została zoperowana w mając 5 lat - bez znieczulenia, brudnymi narzędziami. Jej dwie siostry zmarły podczas takiego zabiegu, ale cóż, to jest wliczone w koszty. Niepojęte jest dla mnie, że w XXI wieku na świecie dzieją się jeszcze takie rzeczy - i to nie w dzikim buszu - te zwyczaje imigranci przywieźli ze sobą również do Londynu czy Wielkiego Jabłka. Jednak bycie orędowniczką zlikwidowania tej barbarzyńskiej tradycji nie jest proste - nie tylko mężczyźni się temu sprzeciwiają, także kobiety, które od pokoleń są przyzwyczajone by biernie i bezradnie cierpieć w milczeniu. 

Gorąco polecam tę pozycję wszystkim chcącym spojrzeć szerzej na otaczającą nas rzeczywistość. Za przesłanie i bardzo ciekawą treść wybaczam nawet dość naiwny styl. 
Kwiat pustyni [Waris Dirie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz